Wylotek ula chłodnym wrześniowym porankiem, pora zwiększonej aktywności os

Osy przy ulu jesienią. Kiedy naprawdę atakują i które rodziny tracą

Przez osy straciłem rodzinę. Było to jesienią, na przełomie września i października — nie silną rodzinę, tylko słabą. Szerszeni w swojej pasiece nie mam. Nigdy też nie widziałem os wchodzących do ula o poranku. A okazuje się, że właśnie wtedy trzeba patrzeć.

Osy w pasiece wrześniowej i październikowej to temat, w którym polski internet i badania mówią co innego. Poradniki każą wieszać pułapki, najlepiej jak najwięcej. Badania pokazują, że o losie rodziny decyduje coś innego: to, co dzieje się na samym wylotku, i o której godzinie.

Dlaczego osy przychodzą właśnie teraz

Rodzina os rośnie przez całe lato i jest największa pod koniec lata i na początku jesieni, akurat wtedy, gdy rodzina pszczela zaczyna się kurczyć przed zimą. Do tego zmienia się to, czego osy szukają. Dorosłe osy przez cały rok żywią się głównie węglowodanami — nektarem, owocami, a jesienią chętnie miodem. Białko, czyli owady i inne pszczoły, zbierają przede wszystkim po to, żeby wykarmić larwy w gnieździe.

Jesienią larw w gnieździe ubywa, więc maleje potrzeba polowania na białko, a rośnie głód cukru. Osy nadal łapią pojedyncze, osłabione pszczoły przy ziemi — ale to okazjonalne żerowanie na słabych sztukach, a nie główny cel wizyty przy ulu. Ul pełen zapasów zimowych to po prostu jedno z najbogatszych źródeł cukru w okolicy.

Uspokajające badania z Europy mają haczyk

Najczęściej przytaczane liczby o osach niszczących pasieki pochodzą z Nowej Zelandii. W latach 80. osy zniszczyły lub poważnie uszkodziły tam 8–9% uli. Tyle że w Nowej Zelandii osa jest gatunkiem zawleczonym przez człowieka, ma tam mniej naturalnych wrogów niż w Europie i występuje w ogromnym zagęszczeniu.

U nas osa niemiecka i osa pospolita są gatunkami rodzimymi. Żyją obok naszej pszczoły od zawsze, a pszczoła potrafi się przed nimi bronić. Dobrze to widać w badaniu z Sardynii, gdzie przez dwa sezony, we wrześniu i październiku, nagrywano wylotki 18 rodzin. Osa niemiecka atakowała wylotek średnio raz na około cztery godziny. W ponad 80% przypadków odlatywała z niczym, bo jedna do trzech pszczół wystarczało, żeby ją odpędzić. Swoje polowanie przenosiła na ziemię pod ulem, gdzie łapała osłabione i zbłąkane pszczoły, średnio kilkanaście razy na godzinę pod obserwowanymi ulami.

Brzmi uspokajająco. Jest jednak haczyk — badacze nagrywali ule tylko między 9:30 a 15:30, czyli w najcieplejszej części dnia, kiedy na wylotku zwykle jest najwięcej pszczół.

Chłodny poranek: pora, której nikt wcześniej nie sprawdzał

W 2025 roku zespół z Argentyny sprawdził to, czego nikt wcześniej nie sprawdzał — porównał ataki os w południe i wcześnie rano. Rano, przy temperaturze około 10–11°C, osy były już aktywne, a pszczoły prawie nie latały.

Różnica była ogromna. Agresywnych ataków było rano około 13 razy więcej niż w południe. W południe osy głównie podlatywały do ula i odlatywały. Rano często do niego wchodziły. Rano z ataku uchodziło 42% pszczół, w południe 83%. Co ważne, rano atakowane były także silne rodziny.

Mechanizm jest prosty i najpewniej działa także u nas: osy wychodzą na łowy w chłodzie, w którym pszczoły jeszcze siedzą w ulu. Wniosek praktyczny też jest prosty. Jeśli chcesz wiedzieć, czy osy odwiedzają Twoje ule, przyjdź do pasieki w chłodny wrześniowy albo październikowy poranek, a nie w ciepłe popołudnie.

🐝 CZY WIESZ, ŻE…
Badacze z Argentyny sprawdzili też olejek lawendowy na pasku tektury pod wylotkiem. Zaraz po wyłożeniu ograniczył agresywne ataki os o około 75%, po dwóch dobach już tylko o około 45%, a po trzech nie działał wcale. To jedno badanie, więc na razie ciekawostka, a nie zalecenie.

Osy czy rabunek? Jak to odróżnić przy ulu

Jesienią łatwo pomylić atak os z rabunkiem, a jedno często prowadzi do drugiego — martwe pszczoły po rabunku leżące pod ulem przyciągają osy padlinożerne. Kluczowa różnica: przy rabunku walczą pszczoły z pszczołami, a rabuś ląduje wprost na mostku. Przy osach walczy żółto-czarny, gładki owad, który częściej krąży nisko nad ziemią albo siada na krawędzi, niż ląduje wprost — i najłatwiej go zauważyć w chłodny poranek, a nie w ciepłe południe.

Jeśli widzisz rabunek, wszystko, co trzeba zrobić, opisaliśmy w artykule o rabunkach pszczelich. Tu zajmiemy się osami.

Co naprawdę chroni rodzinę

Siła rodziny i ruch na wylotku

To najlepiej potwierdzony czynnik ochronny. W badaniu z Argentyny rodziny z większym ruchem na wylotku były rzadziej atakowane. Osy są oportunistami: omijają wylotek, przy którym kłębi się dużo pszczół, i wybierają ten, przy którym jest cicho.

Dlatego najskuteczniejsza ochrona przed osami zaczyna się latem, a nie we wrześniu. Rodzina, która wchodzi w jesień słaba, jest pierwszym celem. Zanim zaczniesz myśleć o pułapkach, oceń siłę rodzin, a słabe połącz. Jedna silna rodzina ma dużo większe szanse obronić się sama. Dwie słabe są łatwym łupem.

Zwężanie wylotka

Zwężanie wylotka jesienią to jedna z najczęściej powtarzanych porad w polskich kalendarzach pszczelarskich. Uzasadnienie jest logiczne: mniejszy odcinek łatwiej obsadzić strażniczkami, a ruch na wąskim wylotku jest gęstszy.

Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że nikt jeszcze nie sprawdził tego w kontrolowanym doświadczeniu. Autorzy argentyńskiego badania sami zwęzili wylotki w trakcie obserwacji i zaznaczyli, że skuteczność tej praktyki trzeba dopiero zbadać.

W praktyce stosuje się różne zalecenia: w pasiekach, w których prowadzono argentyńskie badanie, zaleca się zasłonięcie mniej więcej dwóch trzecich wylotka drewnianą listewką, a Uniwersytet Stanowy Oregonu przy trwającym ataku os zaleca zwężenie do 1–2 cali, czyli około 2,5–5 cm.

Zwężenie można zrobić przy pomocy fabrycznej zasuwki, jeśli ul ją ma, albo dociętej listewki czy klina wsuniętego w wylotek. Jedno ostrzeżenie od praktyków: zbyt mocne zwężenie w bardzo silnej rodzinie powoduje zator na wylotku. Zwężenie ma pomagać słabszym, a nie dławić silne.

Jeśli w okolicy pojawia się szerszeń azjatycki, potrzebne są inne bariery, o dokładnych wymiarach. Opisaliśmy je w tekście o szerszeniu azjatyckim.

Profilaktyka jak przy rabunku

Osy przyciąga to samo co rabusiów: rozlany syrop, sprzęt ubrudzony miodem, długo otwarte ule. Podkarmiaj wieczorem, sprzątaj po sobie i dbaj o szczelność korpusów.

Pułapki: co mówią badania

Tu polski internet i badania rozchodzą się najbardziej.

Tam, gdzie to badano, pułapki nie zmniejszały liczebności os. W badaniu z Kalifornii ani wiosenne łapanie królowych, ani całosezonowe łapanie robotnic nie zmniejszyło liczby os. To jednak dane z USA i dotyczyły głównie amerykańskiego gatunku osy. Z drugiej strony istnieje greckie badanie pułapek w pasiekach, którego autorzy sugerują pewien efekt. Uczciwe podsumowanie brzmi więc tak: nie ma mocnych dowodów, że pułapki chronią pasiekę.

Rodzaj przynęty ma znaczenie. Popularne przepisy z piwem, syropem czy miodem to przynęty słodkie — i te przyciągają nie tylko osy, ale też pszczoły i wiele innych owadów, choć skala przyłowu zależy od konstrukcji pułapki. Inaczej działają przynęty białkowe, na przykład mięso — te są dla pszczół mało atrakcyjne, więc rzadziej je łapią. Jeśli już stawiasz pułapki, wybieraj przynętę białkową i ustaw ją co najmniej 6 metrów od uli, tak żeby osy szukające jedzenia nie „odkryły” przy okazji uli.

Gniazda os i szerszeni: co mówi polskie prawo

Ani osy, ani szerszeń europejski nie są w Polsce objęte ochroną gatunkową. Na liście gatunków chronionych (Dz.U. 2016 poz. 2183) z owadów żądlących znajdziesz trzmiele, porobnice czy zadrzechnie, ale nie osy i szerszenie. Wbrew krążącej opinii szerszeń jest pod ochroną w Niemczech, a nie u nas.

Gniazdo na własnej działce usuwa właściciel, najlepiej przez firmę dezynsekcyjną. Jeśli gniazdo jest na cudzym gruncie, nie działaj na własną rękę, tylko porozmawiaj z właścicielem. Państwowa Straż Pożarna (PSP) interweniuje tylko wtedy, gdy gniazdo stwarza bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia, na przykład przy szkole czy przedszkolu. W pozostałych przypadkach za bezpieczeństwo obiektu odpowiada właściciel.

Wyjątkiem jest szerszeń azjatycki. To gatunek inwazyjny i jego obecność trzeba zgłosić; procedurę opisaliśmy w osobnym artykule o tym, jak go rozpoznać.

Rodzina już opanowana przez osy

Jeśli osy chodzą już po ramkach, a pszczoły nie stawiają oporu, rodzina jest bardzo słaba. W takiej sytuacji ratunkiem zwykle nie jest walka z osami, tylko wzmocnienie rodziny albo jej połączenie z silniejszą. Amerykańscy doradcy dodają jeszcze jedną opcję: przeniesienie ula do pasieki o mniejszej presji os.

Jeśli rodzina padła, zabierz jej plastry z pasieki, żeby nie wywołały rabunku u sąsiednich uli.

Błędy, które kosztują rodzinę

  • Wchodzenie w jesień ze słabymi rodzinami. Słaba rodzina to pierwszy cel os. Zamiast tego oceń siłę i połącz słabe przed wrześniem.
  • Patrzenie na ule tylko w ciepłe popołudnia. Wtedy osy atakują najrzadziej. Zajrzyj do pasieki w chłodny poranek.
  • Słodkie pułapki przy ulach. Mogą przyciągać pszczoły i sprowadzić osy bliżej uli. Jeśli już, to przynęta białkowa, z dala od uli.
  • Rozlany syrop i sprzęt z miodem na pasieczysku. To sygnał dla os i rabusiów. Podkarmiaj wieczorem i sprzątaj.

Checklista na wrzesień i październik

  • ☐ Oceń siłę rodzin, słabe połącz
  • ☐ Zwęź wylotki w słabszych rodzinach (listewka, jeśli ul nie ma zasuwki)
  • ☐ Przynajmniej raz zajrzyj do pasieki w chłodny poranek
  • ☐ Podkarmiaj wieczorem, nie rozlewaj syropu
  • ☐ Nie stawiaj słodkich pułapek przy ulach
  • ☐ Sprawdź, że gniazdo os możesz legalnie usunąć na swojej działce

Źródła i literatura

  • Pusceddu M. i in. (2017). Agonistic interactions between the honeybee (Apis mellifera ligustica) and the European wasp (Vespula germanica)… PLoS ONE 12(7): e0180278.
  • Buteler M. i in. (2021). Interaction between Vespula germanica and Apis mellifera in Patagonia Argentina apiaries. Apidologie 52:848–859.
  • Carnebia Gingold A., Lozada M., Buteler M. (2025). The time of day matters when it comes to yellowjackets’ attacks on honey bees… Apidologie 56:44.
  • Clapperton B.K. i in. (1989). The impact of common and German wasps on the New Zealand beekeeping industry. NZ Journal of Zoology 16:325–332.
  • Bacandritsos N. i in. (2006). Three non-toxic insect traps useful in trapping wasps enemies of honey bees. Bulletin of Insectology 59(2):135–145.
  • Reierson D.A., Rust M.K., Vetter R.S. (2008). Traps and protein bait to suppress populations of yellowjackets. Proceedings of the Sixth International Conference on Urban Pests, Budapest, s. 267–274.
  • Oregon State University Extension, EM 9211: Protecting honey bees from yellowjacket wasps.
  • Rozporządzenie Ministra Środowiska z 16.12.2016 r. w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt, Dz.U. 2016 poz. 2183.

Co miesiąc praktyczna wiedza prosto z pasieki. Zapisz się do newslettera →

Podobne wpisy